Nie ufam dietom jednodniowym, które mają niby uczynić cuda. Zrzucić brzuszek w jeden dzień? No nie, raczej go skręcić i udeptać. Efekty takiej jednodniówki widać chyba tylko u osób tak chudych, że widać u nich pod skórą zjedzony listek sałaty.

Zamiast liczyć na cud, warto zainwestować w zmiany długotrwałe, które niczym kropla drążąca skałę będą powoli zbliżać nas do zdrowej sylwetki. Zdrowej, bo to nie nasza waga świadczy o atrakcyjności, tylko to, jak dobrze czujemy się we własnej skórze.

 

Przede wszystkim zacznijmy oszukiwać na przepisach. Jeśli pisze, że trzeba łyżkę soli – dajmy 3/4, a pieczone ciasto na pewno nie potrzebuje aż tyle cukru. Zamiast oleju uniwersalnego kupujmy rzepakowy ze szlachetnej odmiany. Zamiast smażyć krótko i w wysokiej temperaturze, przerzućmy się na pieczenie w niższej. Róbmy mniejsze porcje, a przed każdym posiłkiem zjedzmy owoc lub warzywo.

 

Zrezygnujmy z panierki na kotlecie, a kolację zjedzmy najpóźniej o 20 – niech to będzie nasz ostatni posiłek tego dnia.

 

Może i efekty nie pojawią się od razu, ale nasz organizm, który powoli przestawi się na zdrową kuchnię, sam nabierze ochoty do pracy.